Bonzai jako hobby

Już od stuleci w Chinach i Japonii modelowano drzewa jako bonzai. Pierwszymi, którzy zajmowali się ta sztuką, byli buddyjscy mnisi i kapłani, którzy w następnych wiekach przekazali ją ludowi. Drzewka bonzai mogą mieć po kilkaset lat, nie przekraczając wysokości 60-80 cm. Ich wzrost zostaje ograniczony przez ciągłe przycinanie nowych pędów i gałęzi oraz redukowanie bryły korzeniowej. Skąpe odżywianie rośliny dodatkowo hamuje jej wzrost. Każdy, kto poważnie chciałby się zająć bonzai, powinien jasno zdać sobie sprawę z tego, że jest to hobby wymagające intensywnej pielęgnacji i szczególnej troski, ponieważ mamy do czynienia z żyjącym drzewem, a nie z martwym przedmiotem.

Każdy zajmujący się bonzai musi pamiętać o stałych zabiegach pielęgnacyjnych, szczególnie w okresie wzrostu. Malej kolekcji balkonowej potrzebna jest jedynie chwila uwagi podczas codziennego podlewania. Wystarczy sprawdzić, czy bryła korzeniowa jest stale lekko wilgotna i skontrolować liście igły, czy nie zagrażają im szkodniki lub choroby. W wątpliwych przypadkach trzeba wyjąć roślinę z doniczki. Latem, gdy drzewka bonzai silnie puszczają pędy, trzeba je przycinać do odpowiedniego kształtu. Zimą bonzai nie wymagają specjalnej pielęgnacji, lecz tylko miejsca na dworze, osłoniętego przed mrozem. Co kilka lat bonzai trzeba przesadzać do większego naczynia. Wszystkie te czynności nie przysparzają hobbyście wiele pracy, ale wymagają od niego zapewnienia stałej opieki i pielęgnacji nawet w czasie urlopu.
Idea bonzai w Europie jest jeszcze bardzo młoda — stała się znana dopiero od lat siedemdziesiątych. Kształtowaniem bonzai zaczęli się zajmować ludzie ze wszystkich grup zawodowych i wiekowych. Powstało przy tym wiele klubów, związków i grup ciągle aktywnych. Organizowane są wystawy, seminaria i prezentacje z udziałem znanych na świecie artystów w tej dziedzinie.

Nie trzeba koniecznie należeć do klubu czy stowarzyszenia bonzai — można również samemu uprawiać swoje hobby. Przede wszystkim ważne jest, żeby dawało ono radość i odprężenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *